Zrodlo: Gazeta wyborcza (z New York Times)
Pashe Keqi przypomina sobie dzień sprzed blisko 60 lat, w którym zdecydowała, że zostanie mężczyzną. Odcięła swoje długie czarne loki, zamieniła sukienkę na workowate spodnie ojca, uzbroiła się w myśliwską strzelbę i złożyła ślubowanie, że nigdy w jej życiu nie będzie żadnego małżeństwa, dzieci ani seksu.
W zamkniętej i konserwatywnej społeczności północnej, rolniczej części Albanii, zamiana płci była od wieków uważana za praktyczne rozwiązanie dla rodzin, którym brakowało mężczyzn. Ojciec Keqi został zabity w wyniku waśni rodowych nie zostawiwszy męskiego potomka. Zgodnie z obyczajem, Keqi, mająca obecnie 78 lat, złożyła śluby dożywotniego dziewictwa. Żyła jak mężczyzna, nowy pan domu, z całą dumą i wszystkimi atrybutami męskiej władzy - z obowiązkiem pomszczenia śmierci ojca włącznie.
Mówi, że teraz by tego nie zrobiła - nie dzisiaj, kiedy równouprawnienie płci i nowoczesność zawitały nawet do Albanii, razem z internetowymi serwisami randkowymi i inwazją MTV. Tutejsze dziewczyny nie chcą już być chłopcami. Oprócz Keqi pozostało jeszcze tylko 40 kobiet, które złożyły śluby dziewictwa - obyczaj ten zanika.
- W tamtych czasach lepiej było być mężczyzną. Kobiety traktowano na równi ze zwierzętami - opowiada Keqi. Mówi grzmiącym barytonem, siedzi z szeroko rozstawionymi nogami, jak mężczyzna, i lubi wychylić kieliszek rakii. - Teraz albańskie kobiety mają równe prawa z mężczyznami, a nawet są bardziej wpływowe. Myślę, że dzisiaj zabawnie byłoby być kobietą.
Wzmianki o tradycje przysięgi dziewictwa już w Kanunie księcia Leke Dukagjini, czyli kodeksie postępowania przekazywanym ustnie wśród klanów północnej Albanii od ponad 500 lat. Kanun ściśle ogranicza rolę kobiety do zajmowania się dziećmi i prowadzenia domu. O ile, według jego przepisów, życie kobiety warte jest połowie życia mężczyzny, o tyle wartość dziewicy jest taka sama: 12 wołów.
Kiedy w domu nie ma mężczyzny...
Istnienie zaprzysięgłych dziewic zostało wymuszone warunkami socjalnymi panującymi w rolniczym regionie, dotkniętym plagą wojen i śmierci. W przypadku gdy ojciec rodziny umierał nie zostawiwszy po sobie męskich potomków, należące do rodziny niezamężne kobiety mogły stać się samotne i bezbronne. Dzięki złożeniu ślubów dziewictwa, kobiety mogły przejąć rolę mężczyzn jako głowa rodziny oraz zyskać prawo do noszenia broni, posiadania własności i swobodnego poruszania się.
Chociaż większość z nich pozostała przy swoich kobiecych imionach, to ubierały się jak mężczyźni i spędzały życie w towarzystwie innych mężczyzn. Nie wyśmiewano ich. Zyskiwały akceptację w życiu publicznym, a nawet schlebiano im. Dla niektórych dokonanie takiego wyboru było sposobem na zdobycie autonomii lub uniknięcie zaaranżowanego przez innych małżeństwa.
- Pozbawienie się seksualności przez ślubowanie dziewictwa było dla tych kobiet sposobem na zaistnienie w życiu publicznym, w zdominowanej przez mężczyzn, odznaczającej się segregacją społeczności - mówi Linda Gusia, profesor Gender Studies na Uniwersytecie w Prisztinie, w Kosowie. - Chodziło o przeżycie w świecie rządzonym przez mężczyzn.
Według socjologów, złożenie ślubów dziewictwa nie należy traktować na równi z homoseksualnością, która od zamierzchłych czasów stanowi w rolniczych regionach Albanii tabu. Ani z operacjami zmiany płci.
Keqi, nazywana przez członków rodziny "baszą", mówi, że zdecydowała się zostać ojcem rodziny w wieku 20 lat, po tym, jak zamordowano jej ojca. Jej czterech braci walczyło z komunistycznym rządem Enwera Hodży, który rządził krajem przez 40 lat, aż do swojej śmierci w roku 1985, przez co albo trafili do więzienia, albo zostali zabici. Według niej, zostanie mężczyzną było jedynym sposobem utrzymania jej matki, czterech bratowych i pięciorga ich dzieci.
Keqi sprawowała rządy nad swoją dużą rodziną ze skromnego domu w Tiranie, gdzie przy podawanej przez bratanice brandy wyszczekiwała rozkazy. Według niej, życie jako mężczyzna dało jej swobodę nieosiągalną dla innych kobiet. Pracowała na budowach i modliła się w meczecie razem z mężczyznami. Nawet dzisiaj, jej bratankowie i bratanice mówią, że nie śmieliby wziąć ślubu bez zgody "wuja".
Podobało jej się, kiedy wychodziła ze wsi i wszyscy brali ją za mężczyznę. - Byłam całkowicie wolna jako mężczyzna, bo nikt nie wiedział, że jestem kobietą - mówi Keqi. - Mogłam pójść, gdziekolwiek chciałam i nikt nie mógł powiedzieć złego słowa, bo mogłam go zbić. Przebywałam wyłącznie z mężczyznami. Nawet nie wiem, jak mówić jak kobieta. Nigdy się nie boję.
Kiedy ostatnio poszła do szpitala na operację, kobieta dzieląca z nią salę była przerażona perspektywą przebywania tak blisko kogoś, kogo brała za mężczyznę.
Jak mówi Keqi, bycie głową rodziny uczyniło ją odpowiedzialną za pomszczenie śmierci ojca. Kiedy zabójca jej ojca wyszedł z więzienia 5 lat temu, już jako 80-letni człowiek, zastrzelił go jej 15-letni bratanek. Rodzina zabójcy zemściła się zabijając bratanka. - Zawsze marzyłam o pomszczeniu śmierci ojca - mówi. - Oczywiście, żałuję pewnych rzeczy, w końcu zabito mojego bratanka. Ale tak już jest - ty zabijesz mnie, ja muszę zabić ciebie.
Zanikająca tradycja
W Albanii, zachodniobałkańskim kraju zamieszkałym w większości przez muzułmanów, przepisów Kanunu przestrzegają zarówno muzułmanie, jak i chrześcijanie. Według albańskich historyków kultury, przestrzeganie średniowiecznych obyczajów, gdzie indziej zarzucone, jest ubocznym efektem wcześniejszej izolacji tego kraju. Jednocześnie podkreślają oni, że tradycyjna rola albańskiej kobiety zaczyna się zmieniać.
- Dzisiaj, albańska kobieta jest kimś w rodzaju ministra gospodarki, ministra do spraw uczuć i ministra spraw wewnętrznych, który kontroluje poczynania innych - mówi Ilir Yzeiri, piszący książkę o albańskim folklorze. - Dzisiaj w Albanii za wszystkim stoją kobiety.
Niektóre z zaprzysięgłych dziewic żałują tych zmian. Diana Rakipi, lat 54, pracownik ochrony w położonej w zachodniej Albanii nadmorskiej miejscowości Durres, która złożyła śluby dziewictwa, żeby zadbać o swoje dziewięć sióstr, z nostalgią wspomina czasy Hodży. Za komunizmu, była w wojsku wysokim stopniem oficerem odpowiedzialnym za szkolenie bojowe innych kobiet. Teraz, skarży się, kobiety nie wiedzą, gdzie ich miejsce.
- Dzisiaj kobiety chodzą na dyskoteki na wpół rozebrane - mówi Rakipi, z wojskowym beretem na głowie. - Przez całe życie byłam traktowana jak mężczyzna, zawsze z szacunkiem. Nie potrafię sprzątać, prasować, gotować. To zajęcia dla kobiet.
Jednak obecnie, nawet mieszkańcy niedostępnego górskiego regionu Kruje, położonego około 50 km na północ od Tirany, mówią, że wpływ przepisów Kanunu na role płci zanika. Według nich, rozkład tradycyjnego modelu rodziny, według którego kiedyś wszyscy żyli pod jednym dachem, zmienił pozycję kobiety w społeczeństwie.
- Teraz kobieta i mężczyzna to niemal to samo - mówi Caca Fiqiri, którego ciotka, 88-letnia Qamile Stema, jest ostatnią zaprzysięgłą dziewicą w wiosce. - Bardzo szanujemy zaprzysięgłe dziewice i z powodu ich poświęcenia uważamy je za mężczyzn. Ale stygmatu braku mężczyzny w rodzinie już nie ma.
Mimo to, nikt nie ma wątpliwości, kto nosi spodnie w jednopokojowym, zbudowanym z kamieni domu w Barganesh, rodowej wiosce jej rodziny. To w nim, ostatnio, "wujek" Qamile siedziała otoczona członkami swojego klanu, ubrana w qeleshe, tradycyjne białe nakrycie głowy noszone przez albańskich mężczyzn. Jedynym ustępstwem na rzecz kobiecości były różowe klapki.
Od momentu, w którym w wieku 20 lat została mężczyzną, Stema nosi broń. Podczas wesel, siedzi z mężczyznami. Odkąd pamięta, kiedy odzywa się do kobiet, odwracają nieśmiało oczy.
Została zaprzysięgłą dziewicą, bo było to konieczne i stanowiło ofiarę. - Czasem czuję się samotna, wszystkie moje siostry umarły i żyję sama - mówi. - Ale nigdy nie chciałam wyjść za mąż. Niektórzy z moich krewnych próbowali mnie nakłonić do noszenia sukienek, ale kiedy zobaczyli, że stałam się mężczyzną, dali spokój.
Stema twierdzi, że umrze jako dziewica. Żartuje, że gdyby w ogóle miała kogoś poślubić, to tylko tradycyjną albańską kobietę. - Chyba można powiedzieć, że jestem trochę kobietą, trochę mężczyzną - mówi. - Podoba mi się moje życie jako mężczyzna. Niczego nie żałuję.
Wednesday, July 23, 2008
Albańskie kobiety, które postanowiły zostać mężczyznami
Zrodlo: Gazeta wyborcza (z New York Times)
Pashe Keqi przypomina sobie dzień sprzed blisko 60 lat, w którym zdecydowała, że zostanie mężczyzną. Odcięła swoje długie czarne loki, zamieniła sukienkę na workowate spodnie ojca, uzbroiła się w myśliwską strzelbę i złożyła ślubowanie, że nigdy w jej życiu nie będzie żadnego małżeństwa, dzieci ani seksu.
W zamkniętej i konserwatywnej społeczności północnej, rolniczej części Albanii, zamiana płci była od wieków uważana za praktyczne rozwiązanie dla rodzin, którym brakowało mężczyzn. Ojciec Keqi został zabity w wyniku waśni rodowych nie zostawiwszy męskiego potomka. Zgodnie z obyczajem, Keqi, mająca obecnie 78 lat, złożyła śluby dożywotniego dziewictwa. Żyła jak mężczyzna, nowy pan domu, z całą dumą i wszystkimi atrybutami męskiej władzy - z obowiązkiem pomszczenia śmierci ojca włącznie.
Mówi, że teraz by tego nie zrobiła - nie dzisiaj, kiedy równouprawnienie płci i nowoczesność zawitały nawet do Albanii, razem z internetowymi serwisami randkowymi i inwazją MTV. Tutejsze dziewczyny nie chcą już być chłopcami. Oprócz Keqi pozostało jeszcze tylko 40 kobiet, które złożyły śluby dziewictwa - obyczaj ten zanika.
- W tamtych czasach lepiej było być mężczyzną. Kobiety traktowano na równi ze zwierzętami - opowiada Keqi. Mówi grzmiącym barytonem, siedzi z szeroko rozstawionymi nogami, jak mężczyzna, i lubi wychylić kieliszek rakii. - Teraz albańskie kobiety mają równe prawa z mężczyznami, a nawet są bardziej wpływowe. Myślę, że dzisiaj zabawnie byłoby być kobietą.
Wzmianki o tradycje przysięgi dziewictwa już w Kanunie księcia Leke Dukagjini, czyli kodeksie postępowania przekazywanym ustnie wśród klanów północnej Albanii od ponad 500 lat. Kanun ściśle ogranicza rolę kobiety do zajmowania się dziećmi i prowadzenia domu. O ile, według jego przepisów, życie kobiety warte jest połowie życia mężczyzny, o tyle wartość dziewicy jest taka sama: 12 wołów.
Kiedy w domu nie ma mężczyzny...
Istnienie zaprzysięgłych dziewic zostało wymuszone warunkami socjalnymi panującymi w rolniczym regionie, dotkniętym plagą wojen i śmierci. W przypadku gdy ojciec rodziny umierał nie zostawiwszy po sobie męskich potomków, należące do rodziny niezamężne kobiety mogły stać się samotne i bezbronne. Dzięki złożeniu ślubów dziewictwa, kobiety mogły przejąć rolę mężczyzn jako głowa rodziny oraz zyskać prawo do noszenia broni, posiadania własności i swobodnego poruszania się.
Chociaż większość z nich pozostała przy swoich kobiecych imionach, to ubierały się jak mężczyźni i spędzały życie w towarzystwie innych mężczyzn. Nie wyśmiewano ich. Zyskiwały akceptację w życiu publicznym, a nawet schlebiano im. Dla niektórych dokonanie takiego wyboru było sposobem na zdobycie autonomii lub uniknięcie zaaranżowanego przez innych małżeństwa.
- Pozbawienie się seksualności przez ślubowanie dziewictwa było dla tych kobiet sposobem na zaistnienie w życiu publicznym, w zdominowanej przez mężczyzn, odznaczającej się segregacją społeczności - mówi Linda Gusia, profesor Gender Studies na Uniwersytecie w Prisztinie, w Kosowie. - Chodziło o przeżycie w świecie rządzonym przez mężczyzn.
Według socjologów, złożenie ślubów dziewictwa nie należy traktować na równi z homoseksualnością, która od zamierzchłych czasów stanowi w rolniczych regionach Albanii tabu. Ani z operacjami zmiany płci.
Keqi, nazywana przez członków rodziny "baszą", mówi, że zdecydowała się zostać ojcem rodziny w wieku 20 lat, po tym, jak zamordowano jej ojca. Jej czterech braci walczyło z komunistycznym rządem Enwera Hodży, który rządził krajem przez 40 lat, aż do swojej śmierci w roku 1985, przez co albo trafili do więzienia, albo zostali zabici. Według niej, zostanie mężczyzną było jedynym sposobem utrzymania jej matki, czterech bratowych i pięciorga ich dzieci.
Keqi sprawowała rządy nad swoją dużą rodziną ze skromnego domu w Tiranie, gdzie przy podawanej przez bratanice brandy wyszczekiwała rozkazy. Według niej, życie jako mężczyzna dało jej swobodę nieosiągalną dla innych kobiet. Pracowała na budowach i modliła się w meczecie razem z mężczyznami. Nawet dzisiaj, jej bratankowie i bratanice mówią, że nie śmieliby wziąć ślubu bez zgody "wuja".
Podobało jej się, kiedy wychodziła ze wsi i wszyscy brali ją za mężczyznę. - Byłam całkowicie wolna jako mężczyzna, bo nikt nie wiedział, że jestem kobietą - mówi Keqi. - Mogłam pójść, gdziekolwiek chciałam i nikt nie mógł powiedzieć złego słowa, bo mogłam go zbić. Przebywałam wyłącznie z mężczyznami. Nawet nie wiem, jak mówić jak kobieta. Nigdy się nie boję.
Kiedy ostatnio poszła do szpitala na operację, kobieta dzieląca z nią salę była przerażona perspektywą przebywania tak blisko kogoś, kogo brała za mężczyznę.
Jak mówi Keqi, bycie głową rodziny uczyniło ją odpowiedzialną za pomszczenie śmierci ojca. Kiedy zabójca jej ojca wyszedł z więzienia 5 lat temu, już jako 80-letni człowiek, zastrzelił go jej 15-letni bratanek. Rodzina zabójcy zemściła się zabijając bratanka. - Zawsze marzyłam o pomszczeniu śmierci ojca - mówi. - Oczywiście, żałuję pewnych rzeczy, w końcu zabito mojego bratanka. Ale tak już jest - ty zabijesz mnie, ja muszę zabić ciebie.
Zanikająca tradycja
W Albanii, zachodniobałkańskim kraju zamieszkałym w większości przez muzułmanów, przepisów Kanunu przestrzegają zarówno muzułmanie, jak i chrześcijanie. Według albańskich historyków kultury, przestrzeganie średniowiecznych obyczajów, gdzie indziej zarzucone, jest ubocznym efektem wcześniejszej izolacji tego kraju. Jednocześnie podkreślają oni, że tradycyjna rola albańskiej kobiety zaczyna się zmieniać.
- Dzisiaj, albańska kobieta jest kimś w rodzaju ministra gospodarki, ministra do spraw uczuć i ministra spraw wewnętrznych, który kontroluje poczynania innych - mówi Ilir Yzeiri, piszący książkę o albańskim folklorze. - Dzisiaj w Albanii za wszystkim stoją kobiety.
Niektóre z zaprzysięgłych dziewic żałują tych zmian. Diana Rakipi, lat 54, pracownik ochrony w położonej w zachodniej Albanii nadmorskiej miejscowości Durres, która złożyła śluby dziewictwa, żeby zadbać o swoje dziewięć sióstr, z nostalgią wspomina czasy Hodży. Za komunizmu, była w wojsku wysokim stopniem oficerem odpowiedzialnym za szkolenie bojowe innych kobiet. Teraz, skarży się, kobiety nie wiedzą, gdzie ich miejsce.
- Dzisiaj kobiety chodzą na dyskoteki na wpół rozebrane - mówi Rakipi, z wojskowym beretem na głowie. - Przez całe życie byłam traktowana jak mężczyzna, zawsze z szacunkiem. Nie potrafię sprzątać, prasować, gotować. To zajęcia dla kobiet.
Jednak obecnie, nawet mieszkańcy niedostępnego górskiego regionu Kruje, położonego około 50 km na północ od Tirany, mówią, że wpływ przepisów Kanunu na role płci zanika. Według nich, rozkład tradycyjnego modelu rodziny, według którego kiedyś wszyscy żyli pod jednym dachem, zmienił pozycję kobiety w społeczeństwie.
- Teraz kobieta i mężczyzna to niemal to samo - mówi Caca Fiqiri, którego ciotka, 88-letnia Qamile Stema, jest ostatnią zaprzysięgłą dziewicą w wiosce. - Bardzo szanujemy zaprzysięgłe dziewice i z powodu ich poświęcenia uważamy je za mężczyzn. Ale stygmatu braku mężczyzny w rodzinie już nie ma.
Mimo to, nikt nie ma wątpliwości, kto nosi spodnie w jednopokojowym, zbudowanym z kamieni domu w Barganesh, rodowej wiosce jej rodziny. To w nim, ostatnio, "wujek" Qamile siedziała otoczona członkami swojego klanu, ubrana w qeleshe, tradycyjne białe nakrycie głowy noszone przez albańskich mężczyzn. Jedynym ustępstwem na rzecz kobiecości były różowe klapki.
Od momentu, w którym w wieku 20 lat została mężczyzną, Stema nosi broń. Podczas wesel, siedzi z mężczyznami. Odkąd pamięta, kiedy odzywa się do kobiet, odwracają nieśmiało oczy.
Została zaprzysięgłą dziewicą, bo było to konieczne i stanowiło ofiarę. - Czasem czuję się samotna, wszystkie moje siostry umarły i żyję sama - mówi. - Ale nigdy nie chciałam wyjść za mąż. Niektórzy z moich krewnych próbowali mnie nakłonić do noszenia sukienek, ale kiedy zobaczyli, że stałam się mężczyzną, dali spokój.
Stema twierdzi, że umrze jako dziewica. Żartuje, że gdyby w ogóle miała kogoś poślubić, to tylko tradycyjną albańską kobietę. - Chyba można powiedzieć, że jestem trochę kobietą, trochę mężczyzną - mówi. - Podoba mi się moje życie jako mężczyzna. Niczego nie żałuję.
Pashe Keqi przypomina sobie dzień sprzed blisko 60 lat, w którym zdecydowała, że zostanie mężczyzną. Odcięła swoje długie czarne loki, zamieniła sukienkę na workowate spodnie ojca, uzbroiła się w myśliwską strzelbę i złożyła ślubowanie, że nigdy w jej życiu nie będzie żadnego małżeństwa, dzieci ani seksu.
W zamkniętej i konserwatywnej społeczności północnej, rolniczej części Albanii, zamiana płci była od wieków uważana za praktyczne rozwiązanie dla rodzin, którym brakowało mężczyzn. Ojciec Keqi został zabity w wyniku waśni rodowych nie zostawiwszy męskiego potomka. Zgodnie z obyczajem, Keqi, mająca obecnie 78 lat, złożyła śluby dożywotniego dziewictwa. Żyła jak mężczyzna, nowy pan domu, z całą dumą i wszystkimi atrybutami męskiej władzy - z obowiązkiem pomszczenia śmierci ojca włącznie.
Mówi, że teraz by tego nie zrobiła - nie dzisiaj, kiedy równouprawnienie płci i nowoczesność zawitały nawet do Albanii, razem z internetowymi serwisami randkowymi i inwazją MTV. Tutejsze dziewczyny nie chcą już być chłopcami. Oprócz Keqi pozostało jeszcze tylko 40 kobiet, które złożyły śluby dziewictwa - obyczaj ten zanika.
- W tamtych czasach lepiej było być mężczyzną. Kobiety traktowano na równi ze zwierzętami - opowiada Keqi. Mówi grzmiącym barytonem, siedzi z szeroko rozstawionymi nogami, jak mężczyzna, i lubi wychylić kieliszek rakii. - Teraz albańskie kobiety mają równe prawa z mężczyznami, a nawet są bardziej wpływowe. Myślę, że dzisiaj zabawnie byłoby być kobietą.
Wzmianki o tradycje przysięgi dziewictwa już w Kanunie księcia Leke Dukagjini, czyli kodeksie postępowania przekazywanym ustnie wśród klanów północnej Albanii od ponad 500 lat. Kanun ściśle ogranicza rolę kobiety do zajmowania się dziećmi i prowadzenia domu. O ile, według jego przepisów, życie kobiety warte jest połowie życia mężczyzny, o tyle wartość dziewicy jest taka sama: 12 wołów.
Kiedy w domu nie ma mężczyzny...
Istnienie zaprzysięgłych dziewic zostało wymuszone warunkami socjalnymi panującymi w rolniczym regionie, dotkniętym plagą wojen i śmierci. W przypadku gdy ojciec rodziny umierał nie zostawiwszy po sobie męskich potomków, należące do rodziny niezamężne kobiety mogły stać się samotne i bezbronne. Dzięki złożeniu ślubów dziewictwa, kobiety mogły przejąć rolę mężczyzn jako głowa rodziny oraz zyskać prawo do noszenia broni, posiadania własności i swobodnego poruszania się.
Chociaż większość z nich pozostała przy swoich kobiecych imionach, to ubierały się jak mężczyźni i spędzały życie w towarzystwie innych mężczyzn. Nie wyśmiewano ich. Zyskiwały akceptację w życiu publicznym, a nawet schlebiano im. Dla niektórych dokonanie takiego wyboru było sposobem na zdobycie autonomii lub uniknięcie zaaranżowanego przez innych małżeństwa.
- Pozbawienie się seksualności przez ślubowanie dziewictwa było dla tych kobiet sposobem na zaistnienie w życiu publicznym, w zdominowanej przez mężczyzn, odznaczającej się segregacją społeczności - mówi Linda Gusia, profesor Gender Studies na Uniwersytecie w Prisztinie, w Kosowie. - Chodziło o przeżycie w świecie rządzonym przez mężczyzn.
Według socjologów, złożenie ślubów dziewictwa nie należy traktować na równi z homoseksualnością, która od zamierzchłych czasów stanowi w rolniczych regionach Albanii tabu. Ani z operacjami zmiany płci.
Keqi, nazywana przez członków rodziny "baszą", mówi, że zdecydowała się zostać ojcem rodziny w wieku 20 lat, po tym, jak zamordowano jej ojca. Jej czterech braci walczyło z komunistycznym rządem Enwera Hodży, który rządził krajem przez 40 lat, aż do swojej śmierci w roku 1985, przez co albo trafili do więzienia, albo zostali zabici. Według niej, zostanie mężczyzną było jedynym sposobem utrzymania jej matki, czterech bratowych i pięciorga ich dzieci.
Keqi sprawowała rządy nad swoją dużą rodziną ze skromnego domu w Tiranie, gdzie przy podawanej przez bratanice brandy wyszczekiwała rozkazy. Według niej, życie jako mężczyzna dało jej swobodę nieosiągalną dla innych kobiet. Pracowała na budowach i modliła się w meczecie razem z mężczyznami. Nawet dzisiaj, jej bratankowie i bratanice mówią, że nie śmieliby wziąć ślubu bez zgody "wuja".
Podobało jej się, kiedy wychodziła ze wsi i wszyscy brali ją za mężczyznę. - Byłam całkowicie wolna jako mężczyzna, bo nikt nie wiedział, że jestem kobietą - mówi Keqi. - Mogłam pójść, gdziekolwiek chciałam i nikt nie mógł powiedzieć złego słowa, bo mogłam go zbić. Przebywałam wyłącznie z mężczyznami. Nawet nie wiem, jak mówić jak kobieta. Nigdy się nie boję.
Kiedy ostatnio poszła do szpitala na operację, kobieta dzieląca z nią salę była przerażona perspektywą przebywania tak blisko kogoś, kogo brała za mężczyznę.
Jak mówi Keqi, bycie głową rodziny uczyniło ją odpowiedzialną za pomszczenie śmierci ojca. Kiedy zabójca jej ojca wyszedł z więzienia 5 lat temu, już jako 80-letni człowiek, zastrzelił go jej 15-letni bratanek. Rodzina zabójcy zemściła się zabijając bratanka. - Zawsze marzyłam o pomszczeniu śmierci ojca - mówi. - Oczywiście, żałuję pewnych rzeczy, w końcu zabito mojego bratanka. Ale tak już jest - ty zabijesz mnie, ja muszę zabić ciebie.
Zanikająca tradycja
W Albanii, zachodniobałkańskim kraju zamieszkałym w większości przez muzułmanów, przepisów Kanunu przestrzegają zarówno muzułmanie, jak i chrześcijanie. Według albańskich historyków kultury, przestrzeganie średniowiecznych obyczajów, gdzie indziej zarzucone, jest ubocznym efektem wcześniejszej izolacji tego kraju. Jednocześnie podkreślają oni, że tradycyjna rola albańskiej kobiety zaczyna się zmieniać.
- Dzisiaj, albańska kobieta jest kimś w rodzaju ministra gospodarki, ministra do spraw uczuć i ministra spraw wewnętrznych, który kontroluje poczynania innych - mówi Ilir Yzeiri, piszący książkę o albańskim folklorze. - Dzisiaj w Albanii za wszystkim stoją kobiety.
Niektóre z zaprzysięgłych dziewic żałują tych zmian. Diana Rakipi, lat 54, pracownik ochrony w położonej w zachodniej Albanii nadmorskiej miejscowości Durres, która złożyła śluby dziewictwa, żeby zadbać o swoje dziewięć sióstr, z nostalgią wspomina czasy Hodży. Za komunizmu, była w wojsku wysokim stopniem oficerem odpowiedzialnym za szkolenie bojowe innych kobiet. Teraz, skarży się, kobiety nie wiedzą, gdzie ich miejsce.
- Dzisiaj kobiety chodzą na dyskoteki na wpół rozebrane - mówi Rakipi, z wojskowym beretem na głowie. - Przez całe życie byłam traktowana jak mężczyzna, zawsze z szacunkiem. Nie potrafię sprzątać, prasować, gotować. To zajęcia dla kobiet.
Jednak obecnie, nawet mieszkańcy niedostępnego górskiego regionu Kruje, położonego około 50 km na północ od Tirany, mówią, że wpływ przepisów Kanunu na role płci zanika. Według nich, rozkład tradycyjnego modelu rodziny, według którego kiedyś wszyscy żyli pod jednym dachem, zmienił pozycję kobiety w społeczeństwie.
- Teraz kobieta i mężczyzna to niemal to samo - mówi Caca Fiqiri, którego ciotka, 88-letnia Qamile Stema, jest ostatnią zaprzysięgłą dziewicą w wiosce. - Bardzo szanujemy zaprzysięgłe dziewice i z powodu ich poświęcenia uważamy je za mężczyzn. Ale stygmatu braku mężczyzny w rodzinie już nie ma.
Mimo to, nikt nie ma wątpliwości, kto nosi spodnie w jednopokojowym, zbudowanym z kamieni domu w Barganesh, rodowej wiosce jej rodziny. To w nim, ostatnio, "wujek" Qamile siedziała otoczona członkami swojego klanu, ubrana w qeleshe, tradycyjne białe nakrycie głowy noszone przez albańskich mężczyzn. Jedynym ustępstwem na rzecz kobiecości były różowe klapki.
Od momentu, w którym w wieku 20 lat została mężczyzną, Stema nosi broń. Podczas wesel, siedzi z mężczyznami. Odkąd pamięta, kiedy odzywa się do kobiet, odwracają nieśmiało oczy.
Została zaprzysięgłą dziewicą, bo było to konieczne i stanowiło ofiarę. - Czasem czuję się samotna, wszystkie moje siostry umarły i żyję sama - mówi. - Ale nigdy nie chciałam wyjść za mąż. Niektórzy z moich krewnych próbowali mnie nakłonić do noszenia sukienek, ale kiedy zobaczyli, że stałam się mężczyzną, dali spokój.
Stema twierdzi, że umrze jako dziewica. Żartuje, że gdyby w ogóle miała kogoś poślubić, to tylko tradycyjną albańską kobietę. - Chyba można powiedzieć, że jestem trochę kobietą, trochę mężczyzną - mówi. - Podoba mi się moje życie jako mężczyzna. Niczego nie żałuję.
Subscribe to:
Comments (Atom)